Br. Robert Wieczorek od 17 lat na misjach w Republice Środkowoafrykańskiej

Szkoła w Ndim, do której uczęszcza 200 sierot.

Parafia Ndim licząca 18 wiosek, to miejsce w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie mieszkają ludzie, których sytuacja po okresie kilku trudnych lat spowodowanych bezpośrednim sąsiedztwem strefy działań rebeliantów, zapaści ekonomicznej regionu i niepewności codziennego życia, stała się bardzo ciężka. Szczególnie pogorszenie warunków życia odczuwają dzieci z rodzin rozbitych czy pogmatwanych. Nie brakuje bowiem przypadków rozwodów i separacji, których głównymi ofiarami są porzucone na pastwę losu dzieci. Bliskość granicy z lepiej funkcjonującym ekonomicznie Kamerunem jest częstą pokusą, jakiej ulegają dorośli z problemami lub niedojrzali , młodzi rodzice marzący o dostatniejszym życiu. Wyjazd do Mbaibum (miejscowość na granicy, gdzie mieści się duże targowisko, a co za tym też idzie, cała gama „usług dla ludności”, nie zawsze pozytywnych) albo dalej, do Ngaoundere czy Yaounde, jest czasem szansą na nowe życie, ale częściej początkiem smutnego końca. W efekcie na miejscu pozostaje wiele „słomianych wdów i wdowców”, a ich szukający przygód współmałżonkowie wracają później chorzy na AIDS, by zasiedlić niebawem cmentarz. Niewiele jest tu, na szczęście, sierot społecznych, bo często znajdzie się ktoś z bliższej lub dalszej rodziny, kto przygarnie porzucone dzieci. Ale często wtedy oprócz najbardziej podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie i ubranie, nie są w stanie zapewnić tym dzieciom nic ponad to. Bohaterscy są niejednokrotnie doświadczeni przez życie dziadkowie, których dzieci poumierały na „chorobę wieku”, a ciężar wykarmienia wnuków spadł na nich. Oni sami raczej powinni liczyć na pomoc ze strony młodszych. Podziwiać trzeba też wujków i ciocie. Mając bowiem gromadkę własnych dzieci, potrafią wielkodusznie przygarnąć drugie tyle sierot, pozostałych po zmarłym przedwcześnie rodzeństwie. Oceniam, że jedna trzecia tutejszych dzieci i młodzieży żyje w takich dysfunkcyjnych warunkach. W takich sytuacjach zastępczy rodzice wybierają jedno czy dwoje dzieci, by posłać je do szkoły, a reszta „duti tonga so = w sango: siedzi tak sobie (w domu)”. Założenie 5 lat temu przez br. Jerzego Steligę nowej szkoły, było wyjściem naprzeciw tym najbiedniejszym, którzy pozostawali w domach. Na południowym skraju wioski zaadaptowano budynek, który pozostał po przedszkolu założonym przez nieżyjącego już naszego współbrata Gildo. Br. Jerzy Steliga, przy wydatnej pomocy s. Agaty, zdobyli się na ten wielki wysiłek (rzecz do zobaczenia na filmie) i otworzyli nową szkołę. Obecnie w szkole realizuje się ten sam oficjalny program, co w szkołach prywatnych. Uczniowie szkoły mogą się pochwalić dobrymi wynikami na egzaminach końcowych. Kierownictwo nad nią, po wyjeździe br. Jerzego Steligi przejął brat Nestor, młody Czadyjczyk, który zapewnia finansowe funkcjonowanie szkoły, korzystając ze środków pozostawionych przez poprzednika Po wakacjach w szkole będą 2-3 klasy równorzędne, a sieroty wspierane przez nas mają być zintegrowane z pozostałymi uczniami, bez wskazywania kto jest wspierany, a kto nie. Sierotom chcącym chodzić do szkoły trzeba opłacać zarówno naukę jak i wyżywienie w szkole.

 

Br. Robert Wieczorek OFMCap

 

Wyliczenie

Posiłki

Jeden prosty posiłek na dzień dla jednego dziecka to – 100 FCFA Dla 200 sierot daje to kwotę 20000 FCFA na dzień. Rok szkolny trwa 10 miesięcy (ok. 300 dni). Wyżywienie 200 sierot przez cały rok to kwota 6 000 000 FCFA. Na połowę roku, mniej więcej na 150 dni zorganizowaliśmy prowiant z PAM (Światowy Program Wyżywienia)dzięki któremu otrzymujemy (mąkę kukurydzianą, groszek, olej) . Pozostaje więc 150 dni, kiedy musimy zapewnić dzieciom posiłek. Daje nam to kwotę 3.000.000 FCFA .

Nauka w szkole

Czesne za naukę dla 1 dziecka wynosi 8750 FCFA na rok plus przybory i zeszyty. Na szkolę dla 200 sierot potrzeba więc około 2.000.000 FCFA .

Opieka nauczyciela

Nauczycielom płaci się nie tylko pensję, ale i ubezpieczenie (ok. 25 %), czyli taka miesięczna pensja brutto to minimum 36.000 FCFA. Pomnożone przez 12 miesięcy daje ponad 430.000 FCFA na osobę, a razem dla 6 zatrudnionych – 2.600.000 FCFA.

 

Całoroczny kosztorys jednego posiłku dziennie dla 200 sierot, opłacenia im nauki i pensji dla nauczycieli – to w przeliczeniu 15.000 Euro. W złotówkach to 60 tysięcy zł. Z prostego wyliczenia wynika, że utrzymanie jednego osieroconego dziecka w szkole, zapewnienie mu jednego posiłku w ciągu dnia, umożliwienie nauki, zakup przyborów szkolnych i otoczenie go opieką nauczyciela kosztuje: 1 zł dziennie.

60 000zł – Dożywianie wraz z zapewnieniem możliwości nauki

120 000zł – Koszty budowy nowej szkoły dla dzieci.

180 000zł – Całkowity koszt

Jak pomóc?

Improve Your Life, Go The myEASY Way™